Po co mi prawnik na rozprawie rozwodowej?

Żyjemy w takich czasach, że przy odrobinie wysiłku wszystko można znaleźć w sieci – także wzory pozwów o rozwód. Na forach i portalach społecznościowych pełno jest wskazówek dotyczących tego co warto w takim piśmie zawrzeć oraz co potem powiedzieć na rozprawie, żeby sprawa zakończyła się dla Ciebie korzystnie. Pojawia się więc pytanie – po co Ci prawnik w sprawie rozwodowej? Po co płacić za coś co spokojnie możesz zrobić sam? Postaram się udzielić Ci odpowiedzi na to w poniższym tekście 🙂

Ostatnio więcej czasu niż w biurze spędzam na sali sądowej. Dzięki temu mam okazję zaobserwować jak zachowują się ludzie podczas rozprawy. A zachowują się różnie. Jedni mają nerwy ze stali, inni są zwyczajnie zagubieni. Nie ma czemu się dziwić – wizyta w sądzie zwykle nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń. Wizyta w sądzie na rozprawie rozwodowej jest jeszcze gorsza. Pół biedy jeśli mąż i żona nie mają do siebie żalu, że małżeństwo im nie wyszło. Schody zaczynają się jednak, gdy w grę wchodzi zdrada, zaniedbanie czy brak wsparcia od drugiej strony.

Nie ukrywajmy – większości zależy żeby swój rozwód zakończyć jak najszybciej. Tobie zapewne również. Zanim sąd wyda w Twojej sprawie wyrok to musi Ciebie przesłuchać. I właśnie w trakcie przesłuchania część osób niezależnie od płci bardzo ponoszą emocje. Zaczynają mówić o rzeczach, które leżą im na sercu ale dla sądu w kontekście rozwodu nie mają większego znaczenia. Albo mogą Tobie nawet zaszkodzić. Cóż, taki jest już los bezdusznego wymiaru sprawiedliwości. Sądy wyznaczają zwykle rozprawy rozwodowe na 2-3 godziny. Efekt jest więc taki, że samo przesłuchanie stron zajmuje 2-3 rozprawy. 2 lub 3 razy trzeba więc wziąć wolne i dojechać do sądu na rozprawę. Wygląda to kiepsko.

I tutaj do akcji wkracza prawnik, któremu zleciłeś reprezentowanie Cię w postępowaniu rozwodowym. Przede wszystkim wyjaśnia on Tobie jakie informacje są istotne z punktu widzenia sądu. Podpowie jakie pytania podczas przesłuchania może Ci zadać pełnomocnik drugiej strony. Będzie reagował jeśli pytania i wnioski składane na rozprawie nie będą miały znaczenia, a ich jedynym celem będzie wydłużenie całego postępowania. A wnioski mogą być różne – o przesłanie przez Ciebie kopi zeznania rocznego za ubiegłe lata, o przesłuchanie kolejnych świadków, o dopuszczenie dowodów w postaci kopii Twojej korespondencji. Część z nich będzie uzasadniona, a część już nie. Prawnik będzie nad tym czuwał i na bieżąco reagował. Dzięki temu mniej się będziesz stresować całą sytuacją, a cały rozwód zakończy się szybciej.

Oczywiście są osoby, które pomimo braku wykształcenia prawniczego na rozprawie sądowej czują się jak ryba w wodzie. Jeśli jesteś jedną z nich prawnik będzie Ci raczej zbędny 🙂

Pozdrawiam serdecznie,

Małgorzata Skonieczna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *